.RU
Карта сайта

Польский язык с Генриком Сенкевичем - старонка 99

Vivat Wołodyjowski (виват Володыёвский)! Vivat!

Basia słuchała i serce jej rosło (Бася слушала, и сердце ее радовалось), bo nic nie może być milszego niewieście (ибо ничего не может быть милее женщине) nad sławę męża (чем слава мужа), zwłaszcza gdy brzmią nią usta ludzkie w wielkim grodzie (особенно когда звенит на устах людских в большом городе).

Za czym podziw ogarniał mieszczan, niewiasty, księży, wojsko. Poglądano z nie mniejszym podziwem na “niezwyciężoną” chreptiowską komendę, na dragonów, między którymi jechał spokojnie, uśmiechnięty, z błędnymi oczyma, Nowowiejski, i na groźne twarze opryszków przerobionych w węgierską piechotę. Szło jednak z Basią kilkuset ludzi na schwał, wojenników z rzemiosła, więc zaraz serca przybyło mieszczanom.

— Toć siła niepowszednia, ci Turkom śmiele zajrzą w oczy! — wołano w tłumach.

Niektórzy z mieszczan, a nawet i z żołnierzy, szczególniej z regimentu księdza biskupa Trzebickiego, który to regiment świeżo przybył do Kamieńca, myśleli, że i sam pan Wołodyjowski znajduje się w orszaku, wnet też podniosły się krzyki:

— Niech żyje pan Wołodyjowski!

— Niech żyje obrońca nasz! Najsławniejszy kawaler!

Vivat Wołodyjowski! vivat!

Basia słuchała i serce jej rosło, bo nic nie może być milszego niewieście nad sławę męża, zwłaszcza gdy brzmią nią usta ludzkie w wielkim grodzie.

“Tylu tu rycerzy (сколько тут рыцарей) — myślała Basia (думала Бася) — a przecie żadnemu nie krzyczą (а ведь ни одному не кричат), jeno mojemu, jeno Michałowi (только моему, только Михалу)!”

I sama miała ochotę zakrzyknąć z chórem (и сама имела охоту закричать с хором = со всеми): “Vivat Wołodyjowski (виват Володыёвский)!” — lecz pan Zagłoba reflektował ją (но пан Заглоба урезонил ее), iż powinna zachować się (что должна сдержаться), jak na dostojną personę przystoi (как достойной персоне приличествует), i kłaniać się na obie strony (и кланяться на обе стороны), właśnie jak czynią królowe wjeżdżając do stolicy (именно как поступает королева, въезжая в столицу).

Sam się też kłaniał to czapką (сам тоже кланялся, /махая/ то шапкой), to ręką (то рукой), a gdy znajomkowie (а когда знакомые) i na jego cześć poczęli wiwatować (и в его честь принялись виват кричать), wówczas ozwał się do tłumów (тогда обратился к толпе):

— Mości panowie (ясновельможные паны)! Kto Zbaraż wytrzymał (кто в Збараже выдержал), wytrzyma i w Kamieńcu (выдержит и в Каменце).

Wedle instrukcji Wołodyjowskiego (по указанию Володыёвского) orszak zajechał przed nowo zbudowany klasztor (кортеж заехал к недавно построенному монастырю) panien dominikanek (сестер доминиканок). Miał ci mały rycerz swój własny dworek w Kamieńcu (имел маленький рыцарь свой собственный домик в Каменце), ale że klasztor leżał w miejscu zacisznym (но поскольку монастырь лежал в месте укромном), do którego kule działowe (которого ядра пушечные) z trudnością mogły dochodzić (с трудностями могли достичь), wolał więc w nim Baśkę (предпочитал поэтому в нем /в монастыре/ Баську) swoją miłą umieścić (свою любимую поместить), tym bardziej (тем более) że jako dobrodziej klasztoru (что как благодетель монастыря), spodziewał się dobrego przyjęcia (надеялся на хороший прием). Jakoż ksieni (и в самом деле, игуменья), matka Wiktoria (мать Виктория), córka Stefana Potockiego (дочка Стефана Потоцкого), wojewody bracławskiego (воеводы брацлавского), przyjęła Basię z otwartymi rękoma (приняла Басю с распростертыми объятиями). Z tych objęć poszła zaraz (из этих объятий попала сразу) w drugie (в другие) i kochane bardzo ciotuli Makowieckiej (к любимой очень тетушки Маковецкой), z którą nie widziała się od lat dawnych (с которой не виделись с давних лет). Płakały też obie (плакали тоже обе), płakał i pan stolnik latyczowski (плакал и пан стольник латычевский), którego Basia była zawsze ulubienicą (чьей Бася всегда была любимицей). Ledwie łzy rozczulenia wszyscy obtarli (едва слезы умиления все утерли), nadbiegła Krzysia Ketlingowa (прибежала Кшися Кетлинг) i nowe poczęły się powitania (и новые начались приветствия), po czym otoczyły Basię siostry zakonne (после чего окружили Басю сестры ордена) i szlachcianki tak znajome, jak i nieznajome (и шляхтянки как знакомые, так и незнакомые); więc pani Marcinowa Boguszowa (итак, пани Мартинова Богушева = жена пана Мартина Богуша), pani Stanisławska (пани Станиславская), pani Kalinowska (пани Калиновская), pani Chocimierska (пани Хотимирская), pani Wojciechowa Humiecka (пани Войцехова Гумецкая = жена пана Войцеха Гумецкого), żona pana chorążego podolskiego (жена пана хорунжего подольского), kawalera wielkiego (кавалера великого). Jedne, jak pani Boguszowa, dopytywały o mężów (одни, как пани Богушева, расспрашивали о муже), inne (другие): co Basia myśli o nawałności tureckiej (что Бася думает о турецком нашествии) i czy, wedle jej opinii, Kamieniec utrzymać się zdoła (и, по ее мнению, Каменец устоять сможет ли).

“Tylu tu rycerzy — myślała Basia — a przecie żadnemu nie krzyczą, jeno mojemu, jeno Michałowi!”

I sama miała ochotę zakrzyknąć z chórem: “Vivat Wołodyjowski!” — lecz pan Zagłoba reflektował ją, iż powinna zachować się, jak na dostojną personę przystoi, i kłaniać się na obie strony, właśnie jak czynią królowe wjeżdżając do stolicy.

Sam się też kłaniał to czapką, to ręką, a gdy znajomkowie i na jego cześć poczęli wiwatować, wówczas ozwał się do tłumów:

— Mości panowie! Kto Zbaraż wytrzymał, wytrzyma i w Kamieńcu. Wedle instrukcji Wołodyjowskiego orszak zajechał przed nowo zbudowany klasztor panien dominikanek. Miał ci mały rycerz swój własny dworek w Kamieńcu, ale że klasztor leżał w miejscu zacisznym, do którego kule działowe z trudnością mogły dochodzić, wolał więc w nim Baśkę swoją miłą umieścić, tym bardziej że jako dobrodziej klasztoru, spodziewał się dobrego przyjęcia. Jakoż ksieni, matka Wiktoria, córka Stefana Potockiego, wojewody bracławskiego, przyjęła Basię z otwartymi rękoma. Z tych objęć poszła zaraz w drugie i kochane bardzo ciotuli Makowieckiej, z którą nie widziała się od lat dawnych. Płakały też obie, płakał i pan stolnik latyczowski, którego Basia była zawsze ulubienicą. Ledwie łzy rozczulenia wszyscy obtarli, nadbiegła Krzysia Ketlingowa i nowe poczęły się powitania, po czym otoczyły Basię siostry zakonne i szlachcianki tak znajome, jak i nieznajome; więc pani Marcinowa Boguszowa, pani Stanisławska, pani Kalinowska, pani Chocimierska, pani Wojciechowa Humiecka, żona pana chorążego podolskiego, kawalera wielkiego. Jedne, jak pani Boguszowa, dopytywały o mężów, inne: co Basia myśli o nawałności tureckiej i czy, wedle jej opinii, Kamieniec utrzymać się zdoła.

Basia z radością wielką spostrzegła (Бася с радостью великой заметила), że poczytują ją za jakowąś powagę wojenną (что почитают ее за какой-то авторитет военный) i wyglądają z jej ust pociechy (и ожидают из ее уст утешения). Więc też jej nie skąpiła (поэтому тоже его не поскупилась /дать/).

— Ani mowy o tym nie masz (даже говорить об этом не должно) — rzekła (сказала) — byśmy się Turczynowi obronić nie zdołali (чтобы /мы/ от татар защититься не смогли). Michał tu przyjedzie dziś (Михал сюда приедет сегодня), jutro, najdalej za parę dni (завтра, самое большее, через пару дней), a jak on się zajmie obroną (а когда он займется обороной), możecie waćpanie spać spokojnie (можете, милостивые господа, спать спокойно), ile że i forteca (сколько же и крепость); jako wiadomo, okrutna (как известно, жестока = неприступна), na czym się, dziękować Bogu, znam trocha (в чем /я/, слава Богу, разбираюсь немного)!

Pewność Basi wlała pociechę w niewieście serca (уверенность Баси влила утешение в женские сердца), a zwłaszcza uspokoiła je obietnica przyjazdu pana Wołodyjowskiego (а особенно успокоила их обещание приезда пана Володыёвского). Imię jego było istotnie tak szanowane (имя его было действительно так авторитетно: «почитаемо»), że wnet (что быстро), chociaż już wieczór zapadł (хотя уже вечер наступил), poczęli przychodzić z powinnym czołem (начали приходить с обязательным приветствием) do Basi oficerowie miejscowi (к Басе местные офицеры), każden zaś z nich zaraz po pierwszych powitaniach (каждый же из них сразу же после первых приветствий) wypytywał (допытывался), kiedy mały rycerz wraca (когда маленький рыцарь возвращается) i czy istotnie zamknąć się w Kamieńcu zamierza (и действительно ли закрыться в Каменце намеревается)? Basia przyjęła tylko majora Kwasibrockiego (Бася приняла только майора Квасиброцкого), któren piechotą księdza biskupa krakowskiego dowodził (который пехотой князя епископа краковского командовал), pana pisarza Rzewuskiego (пана писаря Жевуского), jen po panu Łączyńskim (он после пана Лончанского), a raczej w jego zastępstwie (а скорее его заменяя; w zastępstwie — заменяя /кого-либо/, исполняющий обязанности), był na czele regimentu (был во главе полка) — i Ketlinga (и Кетлинга). Przed innymi nie otworzono już drzwi tego dnia (перед иными не отворили уже двери в тот день), bo pani była zdrożona (поскольку пани была утомлена дорогой), a przy tym musiała się zająć panem Nowowiejskim (и при этом должна была заняться паном Нововейским). Nieszczęsny ów młodzian (несчастный тот молодец) przed samym klasztorem spadł z konia (перед самым монастырем упал с коня) i już bez przytomności był do celi odniesiony (и уже без памяти был в келью перенесен).

Basia z radością wielką spostrzegła, że poczytują ją za jakowąś powagę wojenną i wyglądają z jej ust pociechy. Więc też jej nie skąpiła.

— Ani mowy o tym nie masz — rzekła — byśmy się Turczynowi obronić nie zdołali. Michał tu przyjedzie dziś, jutro, najdalej za parę dni, a jak on się zajmie obroną, możecie waćpanie spać spokojnie, ile że i forteca; jako wiadomo, okrutna, na czym się, dziękować Bogu, znam trocha!

Pewność Basi wlała pociechę w niewieście serca, a zwłaszcza uspokoiła je obietnica przyjazdu pana Wołodyjowskiego. Imię jego było istotnie tak szanowane, że wnet, chociaż już wieczór zapadł, poczęli przychodzić z powinnym czołem do Basi oficerowie miejscowi, każden zaś z nich zaraz po pierwszych powitaniach wypytywał, kiedy mały rycerz wraca i czy istotnie zamknąć się w Kamieńcu zamierza? Basia przyjęła tylko majora Kwasibrockiego, któren piechotą księdza biskupa krakowskiego dowodził, pana pisarza Rzewuskiego, jen po panu Łączyńskim, a raczej w jego zastępstwie, był na czele regimentu — i Ketlinga. Przed innymi nie otworzono już drzwi tego dnia, bo pani była zdrożona, a przy tym musiała się zająć panem Nowowiejskim. Nieszczęsny ów młodzian przed samym klasztorem spadł z konia i już bez przytomności był do celi odniesiony.

Posłano zaraz po medyka (послали сразу же за лекарем), tego samego (тем самым), któren Basię w Chreptiowie leczył (который Басю в Хрептёве лечил), a któren ciężką chorobę mózgu zapowiedział (и который тяжкую болезнь мозга предположил) i o życiu słabą nadzieję dawał (и на жизнь слабую надежду давал). Do późnego wieczora Basia, pan Muszalski i pan Zagłoba (до позднего вечера Бася, пан Мушальский и пан Заглоба) rozmawiali o tym zdarzeniu (разговаривали о том происшествии), rozmyślając nad nieszczęsnym losem rycerza (размышляя над несчастной судьбой рыцаря).

— Medyk powiada mi (лекарь сказал мне) — rzekł Zagłoba (сказал пан Заглоба) — że jeśli wyżyje (что если выживет), to po skutecznych (то в результате) krwie upustach (кровопусканий) rozum mu się nie pomiesza (разум у него не помешается = разум к нему вернется) i potem lżejszym sercem będzie nieszczęście znosił (и потом легче сердцем бы несчастья переносил).

— Nie masz już dla niego pociechy (нет уже для него утешения)! — odrzekła Basia (ответила Бася).

— Częstokroć lepiej by dla człowieka było (часто лучше бы для человека было), żeby pamięci nie posiadał (чтобы памятью не обладать) — zauważył pan Muszalski (заметил пан Мушальский) — ale animalia nawet od tego nie są wolne (но [animalia — лат. животные] даже от этого не свободны).

Lecz staruszek zgromił za tę uwagę sławnego łucznika (но старик отругал за это замечание славного лучника).

— Gdybyś waćpan pamięci nie posiadał (если бы милостивый пан памятью не обладал), tedybyś do spowiedzi chodzić nie mógł (тогда бы к исповеди ходить не мог) — rzeki (сказал) — a wówczas byłbyś lutrom równy (а тогда был бы лютеранам равным) i godzien ognia piekielnego (и достоин огня адского). Waćpana już i ksiądz Kamiński przestrzegał w bluźnieniu (милостивого пана уже и ксендз Каменский предостерегал от богохульства), ale (но): mów wilkowi pacierz (говори волку «Отче наш»), a wilk woli kozią macierz (а волк предпочитает козью мать)!

— Co ja za wilk (что я за волк)! — rzekł sławny łucznik (сказал славный лучник) — ot, Azja to był wilk (вот Азья это был волк)!

— A czy ja tego nie mówiłem (а я того не говорил ли)? — spytał Zagłoba (спросил Заглоба). — Kto pierwszy powiedział (кто первый сказал): to wilk (это волк)?

— Nowowiejski mnie mówił (Нововейский мне говорил) — rzekła Basia (сказала Бася) — że po dniach i po nocach słyszy (что днями и ночами слышит), jako Ewka i Zosia wołają na niego (как Эвка и Зося взывают к нему): “ratuj (спаси)” — a tu jak ratować (а тут как спасать)? Musiało się na chorobie skończyć (должно было болезнью кончиться), bo nikt by takiej boleści nie wytrzymał (поскольку никто бы таких страданий не выдержал). Śmierć by ich przeżył ( смерть бы их пережил) — hańby nie mógł (позора не смог).

Posłano zaraz po medyka, tego samego, któren Basię w Chreptiowie leczył, a któren ciężką chorobę mózgu zapowiedział i o życiu słabą nadzieję dawał Do późnego wieczora Basia, pan Muszalski i pan Zagłoba rozmawiali o tym zdarzeniu, rozmyślając nad nieszczęsnym losem rycerza.

— Medyk powiada mi — rzekł Zagłoba — że jeśli wyżyje, to po skutecznych krwie upustach rozum mu się nie pomiesza i potem lżejszym sercem będzie nieszczęście znosił.

— Nie masz już dla niego pociechy! — odrzekła Basia.

— Częstokroć lepiej by dla człowieka było, żeby pamięci nie posiadał— zauważył pan Muszalski — ale animalia nawet od tego nie są wolne.

Lecz staruszek zgromił za tę uwagę sławnego łucznika.

— Gdybyś waćpan pamięci nie posiadał, tedybyś do spowiedzi chodzić nie mógł — rzeki — a wówczas byłbyś lutrom równy i godzien ognia piekielnego. Waćpana już i ksiądz Kamiński przestrzegał w bluźnieniu, ale: mów wilkowi pacierz, a wilk woli kozią macierz!

— Co ja za wilk! — rzekł sławny łucznik — ot, Azja to był wilk!

— A czy ja tego nie mówiłem? — spytał Zagłoba. — Kto pierwszy powiedział: to wilk? — Nowowiejski mnie mówił — rzekła Basia — że po dniach i po nocach słyszy, jako Ewka i Zosia wołają na niego: “ratuj” — a tu jak ratować? Musiało się na chorobie skończyć, bo nikt by takiej boleści nie wytrzymał. Śmierć by ich przeżył — hańby nie mógł.

— Leży teraz jak kawał drewna (лежит теперь, как кусок дерева), o bożym świecie nic nie wie (о Божьем свете ничего не знает) — rzekł Muszalski (сказал Мушальский) — a szkoda (а жаль), bo harcownik z niego przedni (ибо наездник из него лихой)!

Dalszą rozmowę przerwał pachołek (дальнейший разговор прервал слуга), który przyszedł z doniesieniem (который пришел с вестью), że w mieście znów gwar okrutny (что в городе снова шум ужасный), bo się ludzie zbiegają patrzyć na pana generała podolskiego (ибо люди сбегаются посмотреть на пана генерала подольского), który dopiero co wjechał z dworem dość zacnym (который только что въехал со свитой довольно пышной) i kilkudziesięciu piechoty (и несколькими десятками пехотинцев).

— Komenda do niego należy (командование ему принадлежит) — rzekł Zagłoba (сказал Заглоба). — Cnotliwie to ze strony pana Mikołaja Potockiego (благородно это со стороны пана Миколая Потоцкого), że woli tu być niż gdzie indziej (что предпочитает тут быть, чем где-нибудь еще), ale po staremu (но по-прежнему), wolałbym ( /я/ предпочел бы), żeby go tu nie było (чтобы его тут не было). Ha (ха)! przeciwny był hetmanowi i on (противный = противник был гетману и он)! w wojnę nie wierzył (в войну не верил), a teraz kto wie (а теперь, кто знает), czy nie przyjdzie mu głową nałożyć (не придется ли ему голову сложить)!

— Może i inni panowie Potoccy za nim ściągną (может, и другие Потоцкие за ним подтянутся) — rzekł pan Muszalski (сказал пан Мушальский).

— To już widać Turcy niedaleko (да уже, видно, турки недалеко)! — odpowiedział pan Zagłoba (ответил пан Заглоба). — W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (во имя Отца и Сына и Святого Духа)! Bogdaj pan generał był drugim Jeremim (дай Бог, чтобы пан генерал был вторым Иеремией), a Kamieniec drugim Zbarażem (а Каменец вторым Збаражем).

— Musi tak być albo pierwej zginiem (должно так быть= да будет так, либо /мы/ сначала погибнем)! — rzekł jakiś głos od proga (сказал какой-то голос от порога).

Basia skoczyła na dźwięk tego głosu i krzyknąwszy (Бася вскочила на звук этого голоса и, крикнув): “Michał” — rzuciła się małemu rycerzowi w ramiona (кинулась маленькому рыцарю в объятия).

— Leży teraz jak kawał drewna, o bożym świecie nic nie wie — rzekł Muszalski — a szkoda, bo harcownik z niego przedni!

Dalszą rozmowę przerwał pachołek, który przyszedł z doniesieniem, że w mieście znów gwar okrutny, bo się ludzie zbiegają patrzyć na pana generała podolskiego, który dopiero co wjechał z dworem dość zacnym i kilkudziesięciu piechoty.

— Komenda do niego należy — rzekł Zagłoba. — Cnotliwie to ze strony pana Mikołaja Potockiego, że woli tu być niż gdzie indziej, ale po staremu, wolałbym, żeby go tu nie było. Ha! przeciwny był hetmanowi i on! w wojnę nie wierzył, a teraz kto wie, czy nie przyjdzie mu głową nałożyć!

— Może i inni panowie Potoccy za nim ściągną — rzekł pan Muszalski.

— To już widać Turcy niedaleko! — odpowiedział pan Zagłoba. — W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego! Bogdaj pan generał był drugim Jeremim, a Kamieniec drugim Zbarażem.

— Musi tak być albo pierwej zginiem! — rzekł jakiś głos od proga.

Basia skoczyła na dźwięk tego głosu i krzyknąwszy: “Michał” — rzuciła się małemu rycerzowi w ramiona.

Pan Wołodyjowski przywiózł z pola wiele ważnych nowin (пан Володыёвский привез с поля много важных новостей), które zanim na radzie wojennej oznajmił (которые, прежде чем на совете военном объявить), wpierw żonie w zacisznej celi opowiadał (сначала жене в уютной келье рассказал). Sam on zniósł doszczętnie kilka pomniejszych czambulików (сам он разбил наголову несколько небольших чамбуликов) i z wielką sławą (и с большой славой) tuż pod koszem krymskim i Doroszeńkowym się uwijał (рядом под кошем крымским и Дорошенковским сновал). Jeńców też przyprowadził kilkudziesięciu (пленных тоже привез несколько десятков), od których można było zasięgnąć języka (от которых можно было почерпнуть языка = сведения) co do sił chańskich i Doroszowych (что /касаются/ сил ханских и Дорошевых).

Innym zagończykom mniej się natomiast udało (иным загонщикам меньше зато повезло). Pan podlaski, stojący na czele znaczniejszych sił (пан полясский, стоявший во главе значительных сил), zniesion został w morderczej bitwie (разбит был в жестокой битве); pana Motowidło (пана Мотовило), który pociągnął ku wołoskiemu szlakowi (который направился к валашскому шляху), rozbił Kryczyński z pomocą ordy białogrodzkiej (разбил Крычинский при помощи орды белгородской) i resztek Lipków (и остатков липеков) pozostałych po tekickim pogromie (оставшихся после текичского разгрома). Wołodyjowski (Володыёвский), zanim do Kamieńca przybył (прежде чем в Каменец прибыл), wyboczył do Chreptiowa (завернул в Хрептёв), bo (ибо) — jak mówił (как сказал) — chciał jeszcze raz na to miejsce szczęśliwości swojej spojrzeć (хотел еще раз на то место счастья своего посмотреть).

Pan Wołodyjowski przywiózł z pola wiele ważnych nowin, które zanim na radzie wojennej oznajmił, wpierw żonie w zacisznej celi opowiadał. Sam on zniósł doszczętnie kilka pomniejszych czambulików i z wielką sławą tuż pod koszem krymskim i Doroszeńkowym się uwijał. Jeńców też przyprowadził kilkudziesięciu, od których można było zasięgnąć języka co do sił chańskich i Doroszowych.

Innym zagończykom mniej się natomiast udało. Pan podlaski, stojący na czele znaczniejszych sił, zniesion został w morderczej bitwie; pana Motowidło, który pociągnął ku wołoskiemu szlakowi, rozbił Kryczyński z pomocą ordy białogrodzkiej i resztek Lipków pozostałych po tekickim pogromie. Wołodyjowski, zanim do Kamieńca przybył, wyboczył do Chreptiowa, bo — jak mówił — chciał jeszcze raz na to miejsce szczęśliwości swojej spojrzeć.

— Byłem tam (/я/ был там) — rzekł (сказал) — tuż po waszym odjeździe (сразу после вашего отъезда), jeszcze i miejsce po was nie ostygło (еще и место после вас не остыло) i mogłem was łacno dogonić (и /я/ мог вас легко догнать), alem się w Uszycy na multański brzeg przeprawił (но /я/ в Ушицу на молдавский берег переправился), by tam ucha od stepów nadstawić (чтобы там ухо от степей выставить = прислушаться). Niektóre czambuły już przeszły (некоторые чамбулы уже пришли) i boję się (и боюсь /я/), że na Pokucie wychynąwszy, na “niespodzianych” ludzi uderzą (что на Покутье высунувшись, на неожидающих людей ударят). Inne zasię idą przed tureckim wojskiem (другие же впереди турецкого войска идут) i niedługo tu będą (и вскоре тут будут). Będzie oblężenie (будет осада), gołębiu mój najmilszy (голубь мой милый), nie ma na to rady (ничего не поделаешь: «нет на то совета»), ale się nie damy (но не дадимся /мы/), bo tu każden nie tylko ojczyzny (ибо тут каждый не только отчизну), ale i swego prywatnego dobra broni (но и свое личное добро защищает).

To rzekłszy ruszył kilkakroć wąsikami (это сказав, пошевелил несколько раз усиками), a potem żonę za ramiona wziął (а потом жену за плечи обнял) i począł całować po policzkach (и принялся целовать ее щечки). Tego dnia nie mówili ze sobą więcej (в тот день не говорили между собой больше). Nazajutrz pan Wołodyjowski (на следующий день пан Володыёвский) powtórzył swe nowiny (повторил свои новости) u księdza biskupa Lanckorońskiego (у князя епископа Ланцкоронского) przed radą wojenną (перед советом военным), do której prócz biskupa należeli (в который, кроме епископа, входили): pan generał podolski (пан генерал подольский), pan podkomorzy podolski Lanckoroński (пан подкоморий подольский Ланцкоронский), pan pisarz podolski Rzewuski (пан писарь подольский Жевуский), pan chorąży Humiecki (пан хорунжий Гумецкий), Ketling, pan Makowiecki (Кетлинг, пан Маковецкий), major Kwasibrocki i kilku innych wojskowych (майор Квасиброцкий и несколько других военных). Nie podobało się to naprzód panu Wołodyjowskiemu (не нравилось с самого начала пану Володыёвскому), że pan generał podolski (что пан генерал подольский) oświadczył (объявил), iż komendy nie chce na się brać (что командование не хочет на себя брать), ale ją radzie powierza (но его /командование/ совету поручает).

— Byłem tam — rzekł — tuż po waszym odjeździe, jeszcze i miejsce po was nie ostygło i mogłem wasłacno dogonić, alem się w Uszycy na multański brzeg przeprawił, by tam ucha od stepów nadstawić. Niektóre czambuły już przeszły i boję się, że na Pokucie wychynąwszy, na “niespodzianych” ludzi uderzą. Inne zasię idą przed tureckim wojskiem i niedługo tu będą. Będzie oblężenie, gołębiu mój najmilszy, nie ma na to rady, ale się nie damy, bo tu każden nie tylko ojczyzny, ale i swego prywatnego dobra broni.

To rzekłszy ruszył kilkakroć wąsikami, a potem żonę za ramiona wziął i począł całować po policzkach. Tego dnia nie mówili ze sobą więcej. Nazajutrz pan Wołodyjowski powtórzył swe nowiny u księdza biskupa Lanckorońskiego przed radą wojenną, do której prócz biskupa należeli: pan generał podolski, pan podkomorzy podolski Lanckoroński, pan pisarz podolski Rzewuski, pan chorąży Humiecki, Ketling, pan Makowiecki, major Kwasibrocki i kilku innych wojskowych. Nie podobało się to naprzód panu Wołodyjowskiemu, że pan generał podolski oświadczył, iż komendy nie chce na się brać, ale ją radzie powierza.

— W nagłych razach musi być jedna głowa i jedna wola (в чрезвычайных случаях должна быть одна голова и одна воля)! — odrzekł mały rycerz (возразил маленький рыцарь). — Pod Zbarażem było trzech regimentarzy (под Збаражем было трое региментариев), którym z urzędu należała się władza (которым по должности принадлежала власть), a przecież oddali ją księciu Jeremiemu Wiśniowieckiemu (а ведь отдали ее князю Иеремии Вишневецкому), słusznie sądząc (справедливо рассудив), iż w niébezpieczeństwie lepiej jednego słuchać (что в опасности лучше одного слушать).

Słowa te nie przydały się na nic (слова эти не пригодились ни на что = пропали впустую). Próżno uczony Ketling (напрасно ученый Кетлинг) Rzymian jako przykład cytował (римлян как пример цитировал), którzy największymi wojennikami w świecie będąc (которые величайшими воинами в мире будучи), dyktaturę wymyślili (диктатуру придумали). Ksiądz biskup Lanckoroński (князь епископ Ланцкоронский), który Ketlinga nie lubił (который Кетлинга не любил), bo nie wiadomo dlaczego ułożył sobie (ибо неизвестно почему решил для себя), iż ów, jako Szkot z pochodzenia (что тот, как шотландец по происхождению), na dnie duszy heretykiem być musi (на дне = в глубине души еретиком быть должен), odparł (ответил /ему/), iż Polacy nie potrzebują od przybyszów historii się uczyć (что поляки не нуждаются /в том, чтобы/ у пришельцев истории учиться), ale też (но тоже), mając własny rozum (имея собственный ум), nie potrzebują i Rzymian naśladować (не нуждаются и римлянам следовать = у римлян учиться), którym zresztą w męstwie i wymowie nic zgoła (которым, впрочем, в мужестве и красноречии ничем совсем) albo bardzo mało ustępują (или очень мало уступают). “Jako z całego naręcza drzewa (как из целой охапки хвороста) (mówił (говорил)) większe jest płomię (большее пламя) niźli z jednej szczapy (чем из одной щепки), tak z wielu głów baczniejsza (так от многих голов осторожней) niźli z jednej rada (чем от одной, совет).” Przy czym chwalił modestię pana generała podolskiego (при этом /он/ хвалил скромность пана генерала подольского), chociaż inni rozumieli (хотя другие понимали), że to jest raczej strach przed odpowiedzialnością (что это скорее страх перед ответственностью) — i od siebie układy radził (и от себя переговоры посоветовал). Gdy wyraz ten został wymówiony (когда слово это было сказано), porwali się żołnierze z siedzeń (сорвались солдаты с сидений), jakby ogniem sparzeni (как огнем обожженные), pan Wołodyjowski, Ketling, Makowiecki, Kwasibrocki, Humiecki, Rzewuski (пан Володыёвский, Кетлинг, пан Маковецкий, Квасиброцкий, Гумецкий, Жевуский), i poczęli zgrzytać a szablami trzaskać (и начали скрежетать /зубами/ и саблями щелкать) . “A wierę (вот оно что)!”— ozwały się głosy (раздались голоса). “Nie na układy my tu przyszli (не для переговоров мы сюда пришли)!”, “Mediatora suknia duchowna broni (медиатора = посредника платье духовное защищает)!” Kwasibrocki zawołał nawet (Квасиброцкий закричал даже): “Do kruchty (в притвор), nie do rady (не в совет)!”

— W nagłych razach musi być jedna głowa i jedna wola! — odrzekł mały rycerz. — Pod Zbarażem było trzech regimentarzy, którym z urzędu należała się władza, a przecież oddali ją księciu Jeremiemu Wiśniowieckiemu, słusznie sądząc, iż w niébezpieczeństwie lepiej jednego słuchać.

Słowa te nie przydały się na nic. Próżno uczony Ketling Rzymian jako przykład cytował, którzy największymi wojennikami w świecie będąc, dyktaturę wymyślili. Ksiądz biskup Lanckoroński, który Ketlinga nie lubił, bo nie wiadomo dlaczego ułożył sobie, iż ów, jako Szkot z pochodzenia, na dnie duszy heretykiem być musi, odparł, iż Polacy nie potrzebują od przybyszów historii się uczyć, a1e też, mając własny rozum, nie potrzebują i Rzymian naśladować, którym zresztą w męstwie i wymowie nic zgoła albo bardzo mało ustępują. “Jako z całego naręcza drzewa (mówił) większe jest płomię niźli z jednej szczapy, tak z wielu głów baczniejsza niźli z jednej rada.” Przy czym chwalił modestię pana generała podolskiego, chociaż inni rozumieli, że to jest raczej strach przed odpowiedzialnością — i od siebie układy radził. Gdy wyraz ten został wymówiony, porwali się żołnierze z siedzeń, jakby ogniem sparzeni, pan Wołodyjowski, Ketling, Makowiecki, Kwasibrocki, Humiecki, Rzewuski, i poczęli zgrzytać a szablami trzaskać. “A wierę!”— ozwały się głosy “Nie na układy my tu przyszli!” “Mediatora suknia duchowna broni!” Kwasibrocki zawołał nawet: “Do kruchty, nie do rady!”

I stał się huczek (и поднялся шум). Na to biskup wstał (на это епископ встал) i rzekł wielkim głosem (и сказал громким голосом):

— Pierwszym gotów dać gardło za kościoły i za moje owieczki (/я/ первым готов отдать голову за костелы и за моих овечек = мою паству), a jeśli o układach wspominam (а если о переговорах вспоминаю) i temporyzować bym pragnął (и отстрочить = выиграть время бы намеревался), to niech mnie Bóg sądzi (то пусть меня Бог судит) — nie dlatego (не потому), by twierdzę poddać (чтобы крепость сдать), jeno żeby hetmanowi dać czas (только чтобы гетману дать время) do zebrania posiłków (для собрания подкрепления). Straszne jest poganom imię pana Sobieskiego (страшно басурманам имя пана Собеского) i choćby słusznych sił nie miał (и даже если бы подходящих сил не имел), niech jeno rozgłos się rozlegnie (пусть только молва разнесется), że idzie (что идет) — wnet bisurman Kamieńca poniecha (тотчас басурман к Каменцу интерес утратит).

A gdy tak potężnie przemówił (и когда так мощно высказался), umilkli wszyscy (умолкли все), niektórzy zaś ucieszyli się nawet widząc (некоторые же утешились даже, видя), że poddania nie miał ksiądz biskup na myśli (что сдачи не имел князь епископ в мыслях). Wtem Wołodyjowski rzekł (вдруг Володыёвский сказал):

— Nieprzyjaciel, nim Kamieniec oblegnie (раньше, чем /враг/ Каменец обложит), musi wprzód Żwaniec pokruszyć (должен сначала Жванец сокрушить), bo mu nijak obronny zamek za plecami sobie zostawiać (ибо ему никак /нельзя/ укрепленный замок за плечами оставить). Owóż za pozwoleństwem pana podkomorzego podolskiego (вот же, с разрешения пана подкомория подольского) ja się podejmuję w Żwańcu zamknąć (я берусь в Жванце замкнуться) i trzymać się właśnie przez taki czas (и держаться как раз такое время), jaki ksiądz biskup za pomocą układów zyskać zamierza (какое князь епископ с помощью переговоров выиграть намерен). Ludzi wiernych wezmę (людей верных возьму) i póki będzie mego życia (и сколько будет моей жизни), póty będzie i Żwańca (столько будет и Жванец /стоять/)!

I stał się huczek. Na to biskup wstał i rzekł wielkim głosem :

— Pierwszym gotów dać gardło za kościoły i za moje owieczki, a jeśli o układach wspominam i temporyzować bym pragnął, to niech mnie Bóg sądzi — nie dlatego, by twierdzę poddać, jeno żeby hetmanowi dać czas do zebrania posiłków. Straszne jest poganom imię pana Sobieskiego i choćby słusznych sił nie miał, niech jeno rozgłos się rozlegnie, że idzie — wnet bisurman Kamieńca poniecha.

A gdy tak potężnie przemówił, umilkli wszyscy, niektórzy zaś ucieszyli się nawet widząc, że poddania nie miał ksiądz biskup na myśli. Wtem Wołodyjowski rzekł:

— Nieprzyjaciel, nim Kamieniec oblegnie, musi wprzód Żwaniec pokruszyć, bo mu nijak obronny zamek za plecami sobie zostawiać. Owóż za pozwoleństwem pana podkomorzego podolskiego ja się podejmuję w Żwańcu zamknąć i trzymać się właśnie przez taki czas, jaki ksiądz biskup za pomocą układów zyskać zamierza. Ludzi wiernych wezmę i póki będzie mego życia, póty będzie i Żwańca!

Na to zakrzyknęli wszyscy (на это закричали все):

— Nie może być (не может быть)! Tyś tu potrzebny (ты тут нужен)! Bez ciebie i mieszczaństwo ducha utraci (без тебя и мещане дух утратят), i żołnierze z taką ochotą stawać nie będą (и солдаты с такой охотой воевать не будут). Żadną miarą nie może być (ни в коем случае не может быть)! Kto tu ma więcej eksperiencji (кто имеет больше опыта)? Kto Zbaraż odbył (кто Збараж прошел)? A jak do wycieczki przyjdzie (а если до вылазки дойдет), kto poprowadzi (кто поведет)? Ty zgorzejesz w Żwańcu (ты погибнешь в Жванце), a my tu zgorzejem bez ciebie (а мы тут погибнем без тебя)!

— Komenda mną rządzi (командование мной руководит) — odpowiedział Wołodyjowski (ответил Володыёвский).

— Do Żwańca młodego by jakiego rezoluta posłać (в Жванец молодого бы какого-нибудь смельчака послать), który by mi był pomocnikiem (который бы мне был помощником) — ozwał się podkomorzy podolski (подал голос подкоморий подольский).

— Niech Nowowiejski idzie (пусть Нововейский идет)! — ozwało się kilka głosów (откликнулось несколько голосов).

— Nowowiejski iść nie może (Нововейский идти не может), bo mu głowa gorzeje (ибо у него голова горит) — odparł Wołodyjowski (ответил Володыёвский) — leży on na łożu (лежит он в постели) i o bożym świecie nie wie (и Божьем свете не знает)!

— Tymczasem radźmy (тем временем посоветуемся): gdzie kto ma stanąć (где кто должен встать) i której bramy bronić (и кому ворота защищать)? — ozwał się ksiądz biskup (отозвался князь епископ).

Na to zakrzyknęli wszyscy:

— Nie może być! Tyś tu potrzebny! Bez ciebie i mieszczaństwo ducha utraci, i żołnierze z taką ochotą stawać nie będą. Żadną miarą nie może być! Kto tu ma więcej eksperiencji? Kto Zbaraż odbył? A jak do wycieczki przyjdzie, kto poprowadzi? Ty zgorzejesz w Żwańcu, a my tu zgorzejem bez ciebie!

— Komenda mną rządzi — odpowiedział Wołodyjowski.

— Do Żwańca młodego by jakiego rezoluta posłać, który by mi był pomocnikiem — ozwał się podkomorzy podolski.

— Niech Nowowiejski idzie! — ozwało się kilka głosów.

— Nowowiejski iść nie może, bo mu głowa gorzeje — odparł Wołodyjowski — leży on na łożu i o bożym świecie nie wie!

— Tymczasem radźmy: gdzie kto ma stanąć i której bramy bronić? — ozwał się ksiądz biskup.

Wszystkie oczy zwróciły się na generała podolskiego (все взоры обратились к генералу подольскому), ów zaś rzekł (тот же сказал):

— Zanim rozkazy wydam (прежде чем приказ отдам), rad zdania doświadczonych żołnierzy posłucham (/я/ мнение опытных солдат /с радостью/ послушаю), że zaś eksperiencją wojenną pan Wołodyjowski tu góruje (что же опытом военным пан Володыёвский тут превосходит /всех/), jego pierwszego do głosu wzywam (его первого к слову приглашаю = ему первому слово даю).

Wołodyjowski radził przede wszystkim zamki (Володыёвский советовал прежде всего замки) przed miastem leżące (возле города лежащие = расположенные) dobrze osadzić (хорошо укрепить), bo mniemał (ибо полагал), iż właśnie na owe zamki zwróci się głównie impet nieprzyjacielski (что именно на эти замки обратится главный вражеский натиск). Inni poszli za jego mniemaniem (другие пошли за его мнением = согласились с ним). Było tysiąc sześćdziesiąt piechoty (было тысяч шестьдесят пехоты), którą rozdzielono w taki sposób (которую разделили таким образом), iż prawą stronę zamku obsadził pan Myśliszewski (что правую сторону замка защищал пан Мушальский), lewą pan Humiecki (левую пан Гумецкий), sławny ze swoich przewag pod Cudnowem (славный своими победами под Цудновом). Od Chocimia (от Хотина), w miejscu najniebezpieczniejszym (в месте самом опасном), stanął sam pan Wołodyjowski (встанет сам пан Володыёвский), niżej umieszczono oddział Serdiuków (ниже расположится отряд сердюков 2014-07-19 18:44
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • Контрольная работа
  • © sanaalar.ru
    Образовательные документы для студентов.